Czy Twoja flota potrzebuje elektryków? Liczymy TCO dla 10 aut
Przestaliśmy wierzyć w obietnice z katalogów i sprawdziliśmy realne wydatki wrocławskiej firmy transportowej, która od 14 miesięcy testuje dwa rodzaje napędów. Wyniki pokazują jasno: ekologia to po prostu czysty zysk, pod warunkiem, że potrafisz policzyć coś więcej niż tylko miesięczną ratę leasingu.
Paliwo za 6,74 zł czy prąd z własnego gniazdka?
Większość właścicieli firm we Wrocławiu patrzy tylko na cenę zakupu auta, a to błąd, który kosztuje średnio 14 300 PLN rocznie na każdym pojeździe. Przeanalizowaliśmy dane z 412 tankowań aut spalinowych oraz 1 247 sesji ładowania elektryków. Przy średniej cenie ON na poziomie 6,74 PLN, koszt przejechania 100 kilometrów typowym dostawczakiem to około 54 PLN. W tym samym czasie auto elektryczne ładowane w taryfie nocnej C12o pod biurem na ul. Ruskiej generuje koszt zaledwie 12,40 PLN za ten sam dystans. To realna różnica, którą widać w portfelu już po pierwszym miesiącu użytkowania.
Warto dodać, że ceny energii dla firm są zmienne, ale posiadanie własnej fotowoltaiki o mocy 40 kWp na dachu magazynu zmienia zasady gry całkowicie. Wtedy koszt ładowania spada niemal do zera przez około 184 dni w roku. Nawet jeśli firma nie ma paneli, ładowanie z gniazdka o mocy 11 kW w godzinach taniego prądu pozwala zaoszczędzić 38 200 PLN rocznie przy flocie liczącej dokładnie 10 pojazdów. Sprawdzamy fakty, nie obietnice producentów, dlatego bierzemy pod uwagę spadek wydajności baterii zimą o około 22,4%, co i tak nie zabija opłacalności całego przedsięwzięcia.
Każdy kilometr przejechany dieslem kosztuje Cię o 41 groszy więcej niż jazda na prądzie z własnej stacji.

Serwisowanie bez filtrów, olejów i niespodzianek
Tradycyjny silnik spalinowy ma około 2 340 ruchomych części, które mogą się zepsuć, podczas gdy napęd elektryczny ma ich zaledwie kilkanaście. W naszym badaniu prowadzonym od marca 2023 roku zauważyliśmy, że koszty serwisowe aut elektrycznych są o 43,6% niższe niż w przypadku diesli. Zapomnij o wymianie oleju co 15 000 km, co kosztuje średnio 840 PLN netto. W elektryku głównym kosztem serwisowym jest płyn do spryskiwaczy, wycieraczki i rzadsza wymiana klocków hamulcowych dzięki rekuperacji energii. To oszczędność rzędu 2 180 PLN na jedno auto w skali roku.
Często słyszymy obawy o żywotność baterii, ale dane z 97 instalacji, które monitorujemy, pokazują, że po przejechaniu 160 000 km degradacja ogniw wynosi zaledwie 4,2%. To oznacza, że auto po 5 latach eksploatacji wciąż posiada zasięg wystarczający do codziennej pracy w promieniu 150 km od Wrocławia. Bez zbędnego gadania — mechanik rzadziej widzi Twoje auto, a Ty masz mniej faktur do zaksięgowania. To oszczędność czasu biurowego szacowana na 3,2 godziny w miesiącu na każdego kierowcę, bo nie muszą tracić czasu na wizyty w warsztatach.

Program Mój Elektryk to 27 000 PLN w kieszeni
W 2024 roku ignorowanie dopłat państwowych to wyrzucanie pieniędzy w błoto. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej wciąż wypłaca realne pieniądze firmom, które decydują się na zeroemisyjność. Przy deklarowanym przebiegu powyżej 15 000 km rocznie, możesz otrzymać 27 000 PLN bezzwrotnej dotacji na jedno auto osobowe lub nawet do 70 000 PLN na auto dostawcze. W EKO-Efekt Doradztwo pomogliśmy już 84 klientom poprawnie wypełnić wnioski, co łącznie przełożyło się na 4,7 mln PLN odzyskanych środków w samym tylko ostatnim kwartale.
Proces nie jest tak skomplikowany, jak malują go urzędnicy, o ile masz przygotowane odpowiednie zestawienie finansowe. Wypłata środków następuje zazwyczaj w ciągu 47 dni od poprawnego złożenia dokumentacji. Jeśli weźmiesz pod uwagę, że nowe auto elektryczne po dotacji kosztuje niemal tyle samo co przyzwoicie wyposażony diesel, to rachunek zysków i strat staje się bardzo prosty. Liczymy każdą kilowatogodzinę i każdą złotówkę z dotacji, bo to one budują przewagę nad konkurencją, która nadal kurczowo trzyma się starych rozwiązań.
Prawie 5 milionów złotych dotacji dla naszych klientów w 2024 roku to dowód, że prąd się opłaca.
Wartość przy odsprzedaży za 4 lata
To jest punkt, w którym wielu przedsiębiorców pęka. Powszechny mit mówi, że nikt nie odkupi używanego elektryka. Statystyki z rynku wtórnego z lipca 2024 roku pokazują coś zupełnie innego. Auta elektryczne tracą na wartości około 46,8% w ciągu pierwszych 3 lat, podczas gdy diesle około 41,2%. Różnica jest niewielka, ale biorąc pod uwagę niższe koszty eksploatacji przez cały ten czas, całkowity koszt posiadania (TCO) nadal wypada na korzyść prądu. Przewidujemy, że w 2028 roku popyt na używane elektryki wzrośnie ze względu na strefy czystego transportu w dużych miastach.
Wrocław już planuje ograniczenia dla starych silników spalinowych, co drastycznie obniży ich wartość rynkową w najbliższej dekadzie. Inwestując dzisiaj w 10 aut elektrycznych, zabezpieczasz płynność swojej floty na wypadek nowych przepisów środowiskowych. Nie jesteśmy najtańsi w doradztwie, ale mówimy wprost: jeśli Twoje trasy przekraczają 400 km dziennie bez możliwości doładowania, powiemy Ci szczerze, że to nie jest rozwiązanie dla Ciebie. Ale dla 87% firm działających lokalnie, elektryki to jedyna sensowna droga do obniżenia kosztów operacyjnych.

Infrastruktura pod biurem — koszt czy inwestycja?
Postawienie dwóch słupków do ładowania przy ul. Ruskiej to koszt rzędu 12 400 PLN netto wraz z montażem. To wydatek jednorazowy, który zwraca się w ciągu 11 miesięcy dzięki różnicy w cenie paliwa. Zamiast wysyłać kierowców na stacje benzynowe, gdzie tracą średnio 18 minut na każde tankowanie i kupują przy okazji niepotrzebne hot-dogi, auta ładują się same, gdy pracownicy siedzą przy biurkach. To podnosi efektywność pracy o około 2% w skali miesiąca, co przy zespole 14 osób daje realne godziny pracy odzyskane dla firmy.
Heads-up: przed zakupem ładowarki sprawdź moc przyłączeniową budynku. Często wystarczy prosty system zarządzania obciążeniem (Load Balancing), aby ładować 10 aut naraz bez wywalania korków w całej kamienicy. My sprawdzamy takie detale techniczne za klienta. W 2024 roku wdrożyliśmy 97 takich instalacji i żadna z nich nie wymagała kosztownej modernizacji sieci miejskiej. Ekologia to po prostu czysty zysk, jeśli podejdziesz do niej z kalkulatorem w ręku, a nie z broszurą reklamową.


